środa, 30 grudnia 2009

Świątecznie

Święta, święta i po świętach... ale u mnie nadal atmosfera świąteczna. Powrót do rzeczywistości następuje jakby w zwolnionym tempie. Cały dom przypomina, że to Boże Narodzenie. Przeróżne ozdoby cały czas królują w robótkach, i to nie tylko moich :)

Mama robiła świeczniki szydełkowe - taki dla mnie, oczywiście z fioletowym.


Tata jak co roku kilka skarpet świątecznych (niestety swoją tak schowałam że nie mogę jej znaleźć). W ciągu całego roku robi około 3 - 4 takich skarpet. Zależy to oczywiście od ilości wolnego czasu.


A ja wpadałam w tym roku w nałóg ubierania bombek. Oczywiście w frywolitki.


 


Na oknie w kuchni zawisły nowe firanki szydełkowe (filet), również o tematyce świątecznej. Obiecuję że na dniach zrobię zdjęcie, i będzie można podziwiać pracę mojej mamy.

sobota, 26 grudnia 2009

Obiecane...

Wszystkie Tatty Teddy jakie posiadam wrzuciłam tutaj.
Kolejne bombki się robią. Ale fotek jeszcze nie mam zrobionych.
Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnej końcówki świąt.

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Tatty Teddy...

...to moja ulubiona seria. Dorobiłam się kilku gadżetów z niej. Jednak wszystkie wyszywane misie powędrowały w świat.
I tak...
Ten zawędrował przez Poznań pod Dublin, do przyjaciółki:

Kolejny trafił się mojej Mamie:

Zamiast kartki z życzeniami ślubnymi:



I sporo innych, które wrzucę tu jak odnajdę je na komputerze. Gdzieś mi się zawieruszyły...

piątek, 11 grudnia 2009

Krzyżykując

Jak na początku wspomniałam zajmuję się różnymi rzeczami. Bardzo lubię także wyszywać, szczególnie preferuję haft krzyżykowy. Dominują w moich pracach raczej mniejsze obrazki, choć większe również czasem się zdarzają. Na początek koty z serii Solo the Cat - narzuta na łóżko dla mojej siostrzenicy, które dostała na urodziny. Dostała również 2 poduszki z kotami z tej serii, jeszcze nieuwiecznione na zdjęciach... ale na pewno pojawią się tutaj :)

Narzuta:

kot nr 1



kot nr 2

kot nr 3




Zupełnie nie wiem dlaczego 2 zdjęcia ułożyły się bokiem. Próbowałam to zmienić, ale nie wpadłam na jakiś genialny pomysł... Dlatego też zapraszam wszystkich do małej gimnastyki przed monitorem - 2 razy przechylamy głowę w lewo :). Miłego oglądania.

Serwetka

Pierwszą dużą pracą frywolitkową była serwetka. Powędrowała ona do mojej mamy w prezencie urodzinowym. Jak na razie jest to też ostatnia moja serwetka wykonana tą techniką.


Frywolitki c.d.

Frywolitki opanowałam w tym roku przed Wielkanocą. Pierwszymi pracami były ubranka na wydmuszki. Na zdjęciu niestety zdążyłam utrwalić tylko jedną.

czwartek, 10 grudnia 2009

Świątecznie

Za 2 tygodnie będziemy siadać do Wigilijnych stołów. Dziś jeszcze nie czuję atmosfery świąt. Pewnie udzieli mi się dopiero gdy pojadę do rodziców, na kilka dni przed świętami. Ale już od ponad tygodnia usilnie staram się robić różne ozdoby świąteczne. I tak powstały 2 bombki w frywolitkowych ubrankach.
Zielona dla mnie:
A czerwona dla przyjaciółki:

Trochę na początek

Witam serdecznie wszystkich którzy napotkają mojego bloga. Ostatnio naoglądałam się różnych blogów dotyczących wszelakich robótek ręcznych. Postanowiłam i ja, że trochę się pochwalę swoimi osiągnięciami w tym zakresie.
Próbuję różnych rzeczy, szydełkuję, robię na drutach, wyszywam - zazwyczaj krzyżykiem, ostatnio nauczyłam się frywolitek, a teraz mam chęć na filcowanie.
Zapraszam do odwiedzania mojego bloga. Alina