piątek, 19 lutego 2010

Po sukcesie...

Po wszystkim w końcu się wyspałam :) a było mi to bardzo potrzebne. W trakcie ostatnich i intensywnych przygotowań do recitalu odpoczywałam przy książce. Przeczytałam całą Sagę Zmierzch. Lekka, łatwa i przyjemna... choć uważam że to dobra książka, wywołująca pozytywne emocje. Myślę, że to dobra pozycja dla młodzieży :)
Sweterek na razie zatrzymany w fazie pokazanej na zdjęciu. Ale zrobiłam szalik i czapkę:


do którego mama robi właśnie rękawiczki :)


Zaczęłam już ozdoby na Wielkanoc. A dokładniej mówiąc wydmuszki we frywolitkowych ubrankach :)
Malowanie wydmuszek:


Frywolitkowe ubranko. to dopiero początek :)


2 komentarze:

  1. Sukcesu gratuluje .Poczytalam wstecz :)Śliczne ubranka robisz.Czym pomalowałaś jaja ?

    OdpowiedzUsuń
  2. jaja maluję farbami akrylowymi, takimi kupionymi w takich "męskich" sklepach. A dokładnie kupiłam dużą puszkę białej i kolorowe pigmenty. Efekt jak widać :)

    OdpowiedzUsuń