czwartek, 8 kwietnia 2010

frywolitkowe ubranka

Jak na te święta to już wystarczy... Na pierwszym planie ubranko zrobione w zeszłym roku, ale pękła wydmuszka, więc zmieniłam. A zielone jajo ma ubranko które najbardziej mi się podoba.



I pierwsza praca z wrobionymi koralikami.

3 komentarze:

  1. śliczne te ubranka:-) Frywolitki to jedna ze sztuk nie do opanowania dla mnie, wiec tym mocniej podziwiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję pięknie :)
    A ja miałam 3 podejścia zanim "zaczaiłam" o co w tym chodzi. Później już jakoś poszło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. piekne koronkowe ubranka! :)

    OdpowiedzUsuń