niedziela, 31 października 2010

wtorek, 19 października 2010

Krzyżyki

A obecnie na tapecie... Wyszywam panienkę na księżycu. Pomoc koleżance, której czasu brak na robótki, a córeczka rośnie w oczach, więc plan powinien być zrealizowany jak najszybciej.


W związku z tym projektem lew znowu poszedł w odstawkę...

Kot szydełkowy - breloczek

Już dawno miałam go zrobić, ale jakoś nie mogłam się do niego zabrać. Usiadłam w niedziele i go zrobiłam. Jeszcze tylko wąsów i oczu mu brak. Ale myślę, że kota to on przypomina :)

Szal skończony

No skończyłam mój szal. Podoba mi się, a to ważne, bo inaczej bym nie chciała go nosić. Sprawdza się też jako narzuta, bo jest cieplutki, mimo że cienki i "dziurawy". Dodam jeszcze nie skromnie, że jestem dumna z tego dzieła.


Niestety nie miałam go jak zblokować, gdyż nie dysponuję taka przestrzenią. Ale efekt prasowania uważam za dobre wyjście z sytuacji.

środa, 6 października 2010

spóźniony prezent

A kolczyki bardzo spodobały się jubilatce mimo miesięcznego spóźnienia. obdarowana była bardzo mile zaskoczona, co mnie również bardzo ucieszyło.

Szal

Intensywne prace na szalem trwają. Niestety przeliczyłam się z włóczką i zabrakło mi. Ale to wiedziałam już po zużyciu 2 motków. Bardzo szybko zamówiłam kolejne. to było 2 tygodnie temu... Włóczkę otrzymałam, z tym że ze złotymi cekinami (Pani u której zamawiałam pomyliła się), nie wspomnę o tym że czekałam na nią tydzień. Zadzwoniłam powiedziałam, że chciałam ze srebrnymi cekinami... Dogadałam się z kobietką, w końcu każdy może się pomylić, to akurat rozumiem. Jednak nie rozumiem tego, że ta Pani nie chce naprawić jak najszybciej swojego błędu, już ponad tydzień czekam na tę którą chcę, której potrzebuję. Tak więc nie wiem czy zdążę skończyć mój szal do 10.10.2010r. do północy. Bo jeszcze zdjęcie trzeba zrobić... Ale jak nie zdążę to świat się nie zawali, bo będę mieć piękny szal... choć zła jestem że tyle czasu leży i czeka aby mogła go skończyć.