poniedziałek, 13 czerwca 2011

czasowo - bezczasowo

Sukienka się robi. Sama. Trochę utknęła. Na razie jest od pasa w górę, ale oczywiście brak jej wykończenia. Za to... zaczęłam drzewko cytrynowe. Stęskniłam się za krzyżykami. A w międzyczasie pofarbowałam kordonek na melanże i zrobiłam parę kolczyków, której oczywiście nie uwieczniłam na zdjęciu, bo mi się zapomniało, a wręczyłam je już w prezencie. A fotki dodam... sukienki i drzewka, ale później bo teraz jak widać pracuję...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz