sobota, 12 marca 2011

Nocny...

wypijacz zielonej herbaty. W końcu przyłapany na gorącym uczynku. Przebudziłam się w nocy... Kocur siedzi na stoliku i... co widzę?


Tak, tak... już wcześniej go o to podejrzewałam... Tym razem herbaty - zielonej oczywiście - nie było zbyt dużo więc trzeba było pomóc sobie łapką...