poniedziałek, 31 października 2011

Choinka cz. 3

Prace posunęły się na przód. Jednak teraz trochę przystopują, bo i tak do tegorocznych świąt i tak nie zdążę. Tym bardziej, że chcę zrobić kilka rzeczy na prezenty Bożonarodzeniowe. Choć myślę, że odłogiem choinka nie będzie leżała. Efekt jest piorunujący. Kanwa - len i metalizujące nici dają cały efekt. Zdjęcie niestety nie oddaje całego uroku.


piątek, 28 października 2011

czwartek, 27 października 2011

Choinka

Dziś dotarły do mnie potrzebne niteczki i koraliki do wyszywania choinki. Oto co mam:


To mogę zabierać się dalej do pracy.

piątek, 21 października 2011

Tatty Teddy Cupcake

Znalazłam następnego. W sumie to czekałam na niego. Oto on:


Zainteresowanych wzorkiem proszę o kontakt na mail'a lub w komentarzach do postu, ponieważ wzór posiadam w formacie pdf i nie potrafię go jakoś zamieścić, aby można było sobie ściągnąć.

środa, 19 października 2011

przestój

pomysłów miliony. chęci i sił brak. po pracy zalegam na łóżku i nie mam siły palcem kiwnąć. a co dopiero coś dłubać...
a misie Tatty Teddy to ja uwielbiam. mam jednego pluszowego, breloczek, i chwytaczek na zdjęcie. ale wyszytego to jeszcze się nie dorobiłam...

poniedziałek, 10 października 2011

niedziela, 9 października 2011

Choinka cz. 1

Bo przecież nie mogłoby być inaczej. Nie wytrzymałam i krzyżykuję to do czego nie są potrzebne nici, które dopiero przyjadą. Ale dziś przypadkiem odkryłam, że jednak można je kupić u nas, w PL. O tu.
 A choinka na dzień dzisiejszy wygląda tak:


A Teodor uwielbia wchodzić do łóżka, do środka, tam gdzie pościel się wkłada. Szkoda tylko, że zawsze wtedy kiedy chcę szybko sobie je zrobić i posiedzieć pod kołderką:



No i... jeśli o kota chodzi... to... trochę ostatnio chorował. Niestety okazało się, że cierpi na SUK (syndrom urologiczny kota) Przeszliśmy na specjalistyczną dietę. Na całe szczęście, że chce jeść nową karmę. No i dużo lepiej się czuje, to wiecznie zaczepia i rozrabia :)

piątek, 7 października 2011

Zakupy

Ale zaszalałam... Ale... już od dawna chciałam zrobić małe zakupy. Zrobiłam więc większe, bo od około 3. miesięcy na to czekałam. "Choinka" też się do tego przyczyniła. Potrzebowałam materiał i mulinę. Mulinę mogłam kupić normalnie w sklepie, jednak w Toruniu jest ona tylko w jednej pasmanterii, w cenie: 3,50zł za sztukę. Zdecydowałam więc, że te 12 potrzebnych odcieni również zamówię. A oto moje zakupy:

środa, 5 października 2011

Aniołki

Jak pisałam w poprzednim poście zajęłam się haftem richelieu. To kiedyś będzie obrus. Z aniołkami. Obrus świąteczny, rzecz jasna. Zapowiada się następująco:




A tak wygląda element w całości:

 
Zdjęcia wyszły ciemne, ale ja to sobie nie bardzo radzę z robieniem zdjęć...

poniedziałek, 3 października 2011

UFOki

Mam ich kilka... Właśnie wyciągnęłam jeden z nich. Haft richelieu. Obrus świąteczny. Bożonarodzeniowy. Do tegorocznych świąt to na pewno nie zdążę, bo... Kolejny haft na tamborku będzie następujący:


Tylko muszę poczekać na część nici i koraliki, aż przyjadą, a nawet przylecą do mnie :)

Chusta

Dziś ją skończyłam i szybko zblokowałam. Bardzo byłam ciekawa efektu. To moja pierwsza chusta. Sporo czasu spędziłam na rozmyślaniu, jak te oczka dodawać. No ale udało się. I jest:


Oczywiście Teodor to pierwszy pomocnik...


Zadowolona jestem z efektu :)

Koszyk

Wczoraj moja siostrzenica zaprosiła mnie na szkolną wycieczkę rowerową. Wiedziałam, że będzie ognisko, więc kiełbaski obowiązkowo zabrałyśmy. Jednak na miejscu okazało się, że czeka na nas sporo atrakcji.
Zrobiłyśmy sobie po koszyku...


Tu w zbliżeniu:


A później takie wielkie wiozłyśmy na rowerach...